ZUS a koronawirus

Do 11 kwietnia 2020 roku jaśnie panujący i nieustający rząd Rzeczpospolitej wprowadził mocne ograniczenia, mające chronić nas, obywateli, pospólstwo, szarą masę – nazywajmy to, jak chcemy – przed pandemią choroby Made in China. Jednym z tych działań było zamknięcie większości sklepów w galeriach handlowych, by zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19.

To co miało chronić, będzie niszczyć

Takie rozwiązanie spowodowało – mniej lub bardziej słuszną – panikę wśród przedsiębiorców, jak i pracowników wyżej wymienionego sektora. Ci pierwsi zastanawiają się, skąd wezmą pieniądze na opłaty bieżące, takie jak czynsz za wynajmowany lokal czy zużycie energii elektrycznej. Natomiast etatowcy łapią się za głowy, gdy słyszą o „cięciu kosztów” przez szefów. Pojęcie: „Cięcie kosztów” brzmi tak poważnie, jak dziewczyna mówiąca: „Musimy porozmawiać”. Jest to sytuacja tak zabawna, jak leczenie kanałowe bez znieczulenia. 

Oczywiście można doszukiwać się w całej sytuacji jakiś plusów. Jednym z nich jest możliwość niepłacenia składek – albo jeśli ktoś woli terminologię mafijną: haraczu – do ZUS. Jednak nie jest to tak łatwe, jak przeskoczenie przez płotek! Jak to bywa z urzędem państwowym, trzeba wypełnić wniosek. Musimy więc wpisać w wyszukiwarce: „Składki ZUS – koronawirus” i pozwolić Internetowi zrobić swoje. Gdy pojawia się pierwszy wynik wyszukiwania, czyli strona Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, klikamy radośnie w link i… pojawia się komunikat: „Przepraszamy, podana strona nie została znaleziona. Błąd 404”. 

Ups!

Wracamy z powrotem na łono wyszukiwarki i klikamy w trzeci link. Gratulacje! Strona działa! Drogi petencie, przecież to jest takie oczywiste. Jak mogłeś Kłapouchu na to nie wpaść?

Na stronie są informacje z 17 marca. My, jako dociekliwi ludzie, postanawiamy poszperać w aktualnościach wirtualnego pałacu zielonego królestwa. Znajdujemy nowsze informacje, tym razem z 1 kwietnia. Miejmy nadzieję, że nie zostały udostępnione w ramach dowcipu na Prima Aprilis. 

Jest i on:

WNIOSEK  
o zwolnienie z obowiązku opłacenia należności 
z tytułu składek za marzec – maj 2020 r.

W tym dokumencie należy podać wszelkie niezbędne informacje – NIP, nazwę firmy, numer i serię dowodu osobistego, paszportu lub czegoś urzędowo wydanego, co potwierdza naszą tożsamość. Zaznaczamy odpowiednie pola, składamy elektroniczny podpis i… czekamy na decyzję.

Jest jednak jedno, wielkie: ALE! 

Wygląda ono jak symulacja: „Tańca z Gwiazdami”, tylko tutaj telewidzowie nie są w stanie nikomu pomóc przez wysyłanie wiadomości SMS.

Z oferty mogą skorzystać przedsiębiorcy, zgłaszający do ubezpieczeń mniej niż 10 osób. Jest ich więcej w firmie? No cóż… Tak samo osoby samozatrudnione. Jednak ich przychód nie mógł przekroczyć 15 681 złotych w pierwszym miesiącu, za który jest składany wniosek. Przekroczyłeś próg o kilkanaście złotych? Odpadasz! Również osoby duchowne mogą spróbować zatańczyć wraz z ZUS…

Na koniec pozostaje pytanie: „Kto za to zapłaci?”. „Państwo!” – ktoś odpowie. A ponoć państwo, to my…

———————————————————————————————————

Materiał ten ma charakter satyryczny. Nie ma na celu nikogo atakować, ani urazić. Nastał czas próby dla nas wszystkich pod każdym względem. Miliony ludzi mierzy się z wyzwaniami psychicznymi i ekonomicznymi, które powstały przez paskudztwo z Chin. Życzę każdemu masę zdrowia oraz żelaznych nerwów!